← Teksty

Focus Space: mój kosmiczny spin na aplikację do skupienia

Skąd pomysł na Focus Space?

Pomysł mam w głowie od jakichś ośmiu lat. Istnieje cała kategoria aplikacji, które pomagają się skupić w prosty sposób: odpalasz sesję, wybierasz czas, a przez ten czas nie możesz używać innych aplikacji na telefonie, bo inaczej sesja się przerywa. Najbardziej znana jest Forest, gdzie sadzisz drzewko za każdą sesję skupienia. Jest też podobna aplikacja z fasolką, która dzierga szaliki, dopóki się skupiasz.

To dobre aplikacje, odpowiadają na realną potrzebę, bo telefon jest zawsze przy nas i ciągle kusi, żeby się rozproszyć. Problem w tym, że ich estetyka (roślinki, rysunkowa fasolka) nigdy mnie nie przekonywała. Jestem fanem science fiction, więc wymyśliłem wersję w klimacie kosmicznym: podróż przez hyperspace, tak jak w Gwiezdnych Wojnach czy Star Treku, gdzie statek skacze w nadprzestrzeń i traci kontakt ze światem, a gwiazdy na ekranie zamieniają się w rozmyte smugi.

W mojej aplikacji jesteś w kokpicie statku kosmicznego, wyznaczasz cel i długość skupienia, pociągasz wajchę i robisz skok. To cała filozofia projektu.

Możesz wypróbować aplikację Focus Space v1 tutaj

Dla kogo jest, a dla kogo nie?

Focus Space to w gruncie rzeczy kolejna wersja tego samego pomysłu co Forest, czyli timer w stylu Pomodoro. Takich generycznych aplikacji jest mnóstwo. Ja chciałem dodać coś ciekawego, głównie dla fanów science fiction, filmów, książek i ogólnie dla nerdów. Tak jak rysunkowa fasolka nie jest atrakcyjna dla wszystkich, tak samo moja estetyka nie będzie dla wszystkich, ale wierzę, że trafi w gusta tych, których tamten styl nie przekonuje.

Jak to zbudowałem?

Całość powstała przy pomocy Claude Code (kod) i Claude Design (interfejs). To pierwsza wersja, bardzo proste MVP, właściwie proof of concept. Aplikacja działa jako PWA, czyli jest webowa, ale można ją zainstalować jak zwykłą aplikację z ikonką na iOS i Androidzie. Docelowo, żeby trafiła do App Store, trzeba by ją właściwie zbudować od zera.

Na razie pokazuje odliczający timer w klimacie science fiction, czyli prosty Pomodoro z fabułą. Po lewej stronie jest przycisk startu misji. Przełączenie na inną aplikację w trakcie sesji kończy się komunikatem: koniec misji, kokpit strzaskany, dalszy lot przerwany.

Aplikacja nie ma kont ani żadnej bazy danych, wszystko trzyma w local storage. Ustawień jest niewiele: standardowa długość skupienia i długość przerwy między sesjami. To celowo bardzo okrojona wersja, żeby nauczyć się podstaw bez nadmiernej komplikacji.

Szerszy kontekst

To pierwsza aplikacja, którą zrobiłem w ramach nowego wyzwania, czyli nauki tworzenia aplikacji przy pomocy sztucznej inteligencji. Świadomie prosta, żeby dała się na niej nauczyć konkretnych rzeczy bez ryzyka utonięcia w komplikacjach.

Czego się nauczyłem?

Nawet prosta rzecz nie jest łatwa. Największy problem miałem z designem interfejsu. Miałem bardzo konkretną, trochę niestandardową wizję, a Claude Design nie radził sobie z nią od razu. Potrzebowałem kilku iteracji, i choć efekt jest OK, nie jestem z niego zadowolony w stu procentach.

Szczególnie trudno było przełożyć ideę wajchy na płaski interfejs. Wizualnie nie wygląda to na trudne zadanie, a jednak jest. Ze zwykłym, standardowym interfejsem, jaki ma większość focus timerów, poszłoby dużo prościej, ale ja chciałem czegoś innego i bardzo specyficznego. Z designerem pewnie byłoby łatwiej, ale mimo wszystko wyszedł z tego fajny mały projekt na start.

Spodobało się?
Dostań kolejny list na maila.