Jak uczę się programować z AI — i buduję przy tym prawdziwe aplikacje
Przez najbliższe 2-3 miesiące robię coś, co nazwałem swoim „Summer of Code": uczę się programować, budując po kolei coraz trudniejsze aplikacje. Nie kursy, nie tutoriale w oderwaniu od rzeczywistości — prawdziwe, działające projekty, które można otworzyć w przeglądarce czy na telefonie.
Punktem wyjścia było jedno założenie: każdy projekt ma rozwiązywać jakiś realny problem użytkowników. Nie wymyślam koła na nowo. Biorę produkty, które już istnieją, mają klientów i działają — i dokładam do nich swój twist. Coś, czego brakuje mnie albo ludziom wokół mnie.
Drugie założenie jest o metodzie: robię to razem z AI (konkretnie z narzędziami Claude od Anthropic), ale nie tak, że „AI pisze, ja klikam". Uczę się prowadzić ten proces — planować, projektować, a dopiero potem kazać maszynie pisać kod. O tym, dlaczego to rozróżnienie jest ważne, piszę niżej.
Plan jest podzielony na pięć faz, od najprostszej strony internetowej po aplikację mobilną na iOS. Zaczynam od projektu o nazwie Focus Space — i o nim głównie będzie ten tekst, bo to na nim wykuwa się cała reszta.
Dlaczego w ogóle taka ścieżka
Można uczyć się programować na dwa sposoby. Pierwszy: robisz kursy, rozwiązujesz zadania, które nie prowadzą do niczego, co dałoby się komukolwiek pokazać. Drugi: od pierwszego dnia budujesz rzeczy, które działają, i uczysz się dokładnie tego, czego wymaga kolejny, trochę trudniejszy projekt.
Wybrałem drugi. Ułożyłem sobie ścieżkę pięciu projektów, gdzie każdy następny jest odrobinę trudniejszy od poprzedniego i buduje na tym, czego nauczył mnie ten wcześniejszy. Trochę jak poziomy w grze — nie wskakujesz od razu na bossa, tylko zbierasz umiejętności po drodze.
Ważna zasada, którą sobie postawiłem: nie wymyślam nowych produktów, tylko ulepszam sprawdzone. Aplikacja do skupienia, do przypominania o piciu wody, do głosowania w klubie książki — to wszystko już istnieje. Ale w każdej z nich czegoś mi brakuje, albo jest zrobiona w sposób, który mnie odrzuca. I właśnie ten brak jest moim punktem wyjścia.
Pierwszy projekt: Focus Space
Znasz technikę Pomodoro? Ustawiasz timer na 25 minut, przez ten czas skupiasz się na jednym zadaniu, potem robisz krótką przerwę. Prosta, skuteczna, znana od lat.
Problem w tym, że większość aplikacji Pomodoro wygląda albo nudno, albo dziecinnie — rosnące drzewka, wesołe zwierzątka, pastelowe kolory. Dla części ludzi (w tym dla mnie i dla wielu „nerdów") to po prostu nie działa.
Więc robię wersję dla fanów science fiction. W Focus Space nie „ustawiasz timera" — wyruszasz w misję przez hyperspace. Siedzisz w kokpicie statku kosmicznego, przez szybę widać gwiazdy. Pociągasz za wajchę (dźwignię startu), gwiazdy rozmywają się w smugi jak w Gwiezdnych Wojnach, i lecisz. Czas skupienia to Twoja misja. Kiedy skończysz — statek zwalnia, silnik stygnie, masz przerwę.
Jest jeszcze jeden smaczek. Możesz włączyć tryb „Do Not Disturb". Jeśli w jego trakcie przełączysz się na inną aplikację czy zakładkę na dłużej niż 10 sekund — misja kończy się porażką. Kokpit się roztrzaskuje, pojawia się napis „Mission Failed". Brzmi surowo, ale o to chodzi: ma być realna stawka, żeby nie kusiło zerknąć na telefon.
Jak to buduję — bez ani jednej linijki żargonu
Najciekawsze jest chyba to, jak ja to robię, a nie samo co. Bo nie siedzę i nie wpisuję tajemniczych komend od rana do wieczora.
Wyobraź sobie, że budujesz dom. Zły sposób: mówisz ekipie budowlanej „zbudujcie coś fajnego" i wracasz za miesiąc. Dobry sposób: najpierw jest projekt architektoniczny, potem plan pokój po pokoju, a dopiero na końcu ktoś kładzie cegły — i to według rysunku, nie z głowy.
Ja pracuję dokładnie tak. Najpierw piszę dokument, w którym po ludzku opisuję, co ma powstać, co jest w zakresie, a czego świadomie nie robimy teraz. Potem w jednym narzędziu projektuję, jak każdy ekran ma wyglądać — jak rysunki architektoniczne. I dopiero wtedy w drugim narzędziu AI pisze właściwy kod — ale według tych rysunków, nie „na oko".
To rozróżnienie jest sednem tego, czego się uczę. AI potrafi napisać kod błyskawicznie — ale to ja muszę wiedzieć, co ma powstać i dlaczego. Bez tego dostaję coś, co działa, ale niekoniecznie to, o co mi chodziło.
Co dalej
Focus Space to dopiero pierwszy z pięciu przystanków. Kolejne dokładają nowe klocki: zapisywanie danych użytkowników, płatności, rzeczy dziejące się na żywo między wieloma osobami, aż po prawdziwą aplikację mobilną na iPhone'a. Za każdym razem: prawdziwy problem, sprawdzony produkt jako punkt odniesienia, mój twist.
Będę o tym pisał na bieżąco. Jeśli chcesz zerknąć, jak wygląda nauka programowania w 2026 roku — kiedy AI pisze kod, ale ktoś wciąż musi tym pokierować — to zostań na dłużej.